z Ceramiką na Ty ...
Nie jesteś zalogowany na forum.
Strony: 1
91
Niebezpieczne związki gliny i ognia.
...dawno, dawno temu...
wcale nie tak dawno; to było na pierwszym roku ceramiki, w stanie całkowitego nieuświadomienia...
kupiłam w specjalistycznym sklepie worek gliny, na najwyższe temperatury jakie tam znalazłam; wiedziałam, że w pracowni wypala się wysoko, więc uznałam, że 1140°C to bardzo dużo i wystarczy. ulepiłam kilka zabawnych przedmiotów, wybiskwitowałam, pomalowałam tlenkami metali i wstawiłam do pieca. poszło...
poszło na wypał w 1250°C.....aj!
oto mój rezultat:
opróżnianie pieca było prawdziwą katastrofą; w zasadzie przepalił się tylko jeden (czego nigdy nie zrozumiałam - na spodzie był tlenek niklu), ale stapiając się przykleił się do innych przedmiotów, te stygnąc nie potrafią znieść dodatkowego obciążenia, wytwarzają się dodatkowe napięcia, pękają...
na zdjęciu widać to bardzo dobrze -> przełom spieku: słabsza glina - przełom porowaty, mocna glina - przełom bardziej szklisty, prawdziwa kamionka.
i takie są te niebezpieczne związki - kiedy glina za słaba, a ogień zbyt żarłoczny...
Offline
Strony: 1